Zapisz się do naszego newslettera
Twoje zgłoszenie zostało wysłane!
Ups! Coś poszło nie tak podczas przesyłania formularza.
CEO & Co-Founder @ Gridaly
Zrozumienie publiczności jest ważniejsze niż sam temat prezentacji. Zanim prelegent umieści na slajdzie choć jedną myśl, powinien odpowiedzieć na pytanie: kogo mam na widowni i co ta konkretna grupa chce ode mnie usłyszeć? To nie jest opcjonalny etap przygotowań – to fundament, od którego zależy dobór argumentów, styl komunikacji i to, czy wystąpienie zostanie zapamiętane.
Analiza odbiorców to systematyczne badanie grupy, do której skierowane jest wystąpienie – jej wiedzy, przekonań, oczekiwań i powodów obecności na danym wydarzeniu. Przeprowadzona przed przygotowaniem prezentacji pozwala prelegentowi wybrać właściwe argumenty, ton i poziom szczegółowości.
Przygotowanie do wystąpienia składa się z pięciu etapów, a analiza odbiorców jest wśród nich absolutnie pierwsza. Nie można jej pominąć ani odłożyć na później, bo wszystkie kolejne decyzje – co powiedzieć, jak powiedzieć, jakie case'y przytoczyć – wynikają właśnie z niej.
Najczęstszy błąd prelegentów polega na pytaniu „co ja chcę powiedzieć?” zamiast „co oni chcą ode mnie usłyszeć?”. Ta pozornie mała zmiana akcentu robi ogromną różnicę. Prezentacja skierowana do siebie samego może być merytorycznie doskonała, a jednocześnie zupełnie nie trafiać w potrzeby sali.
Wyobraź sobie, że mówisz o sztucznej inteligencji. Jedna widownia boi się, że AI zabierze jej pracę. Drugą tworzą entuzjaści, którzy wszystko oddaliby algorytmom. Do pierwszej grupy musisz powiedzieć: tak, świat się zmienił, ale nie będzie tak strasznie, jak to sobie wyobrażacie. Do drugiej: to świetne narzędzie, ale czasem warto zaciągnąć hamulec. Te same fakty, zupełnie inny kąt narracji – i obie prezentacje mogą być właściwe, tylko dla różnych sal.
Analiza odbiorców nie musi być skomplikowana. Można ją przeprowadzić za pomocą uporządkowanej tabeli z kilkoma kluczowymi pytaniami, na które prelegent odpowiada jeszcze przed otwarciem edytora slajdów.
Pytania, które warto sobie zadać przed każdym wystąpieniem:
To ostatnie pytanie bywa najcenniejsze. Publiczność na konferencji branżowej nie przychodzi słuchać oferty handlowej. Przychodzi po wiedzę, case'y, konkretne kroki do wdrożenia. Jeśli prelegent tego nie wie – lub wie, ale ignoruje – jego wystąpienie może być pięknie zbudowane i jednocześnie zmarnowane.
Tu kluczową rolę odgrywa organizator. Niestety, ten element współpracy bardzo często jest zaniedbywany.
Organizator wie, kogo zaprasza na swoje wydarzenie. Zna cel konferencji, profil uczestników i to, po co ci ludzie kupili bilet. Jeśli tę wiedzę przekaże prelegentowi jeszcze na etapie przygotowań, prelegent może od razu dostosować swoje wystąpienie – zamiast zgadywać albo mówić do wyobrażonej sali.
Zestaw informacji, który organizator powinien przekazać każdemu prelegentowi:
Taki briefing to w praktyce część analizy odbiorców wykonanej za prelegenta. A jeśli organizator korzysta z aplikacji eventowej dla firm, część tych danych – na przykład profil rejestrujących się uczestników, tematy wybrane w agendzie albo pytania zadane w formularzu rejestracyjnym – może być dostępna jeszcze przed samym wydarzeniem.
> Dobrze przygotowany prelegent wie, do kogo mówi, zanim otworzy PowerPointa. Organizator, który przekazuje mu dane o uczestnikach, robi połowę tej roboty za niego.
Analiza odbiorców jest bezużyteczna bez jasno nazwanego celu. Te dwa elementy idą w parze.
Cel „bo szef kazał” albo „bo tak się buduje markę” nie jest celem. Cel to konkretna zmiana, którą chcesz osiągnąć: zdobyć klientów, zbudować wizerunek eksperta w określonej niszy, zachęcić do pobrania konkretnego materiału, zmienić sposób myślenia o jakimś problemie.
Mając cel i wiedzę o odbiorcy, prelegent może zdecydować, jakie argumenty dobierze, jak wyważy merytorykę i autopromocję (ta druga powinna być ograniczona i nienachalna), a także czego nie powie. Wystąpienia publiczne rzadko przynoszą efekty od razu. Budowanie pozycji eksperta to strategia długofalowa – klienci potrafią wrócić po dwóch, trzech latach od zobaczenia prelegenta na konferencji, gdy po ich stronie w końcu pojawi się realna potrzeba.
Analiza odbiorców to punkt wyjścia, ale dobre wystąpienie składa się z czterech elementów:
Wartość dla odbiorcy – to, co wyniesie ze sobą każda osoba na sali. Bez tego nic innego nie ma znaczenia.
Narracja – sposób, w jaki prelegent opowiada o tym, co ma do przekazania. Storytelling decyduje, czy treść zostanie zapamiętana.
Boost wizualny – slajdy i inne materiały. Ważne, choć wśród czterech elementów to ten traktowany najbardziej pomocniczo.
Delivery – obejmuje to, co prelegent komunikuje poza samymi słowami: jak wygląda, jak jest ubrany, jak operuje głosem, jak gestykuluje i jaka jest jego mowa ciała. W ciągu pierwszych 10 sekund widownia podejmuje podświadomą decyzję, czy będzie słuchać – i opiera ją właśnie na delivery.
Kwestia ubioru ma też praktyczny wymiar: jeśli wydarzenie będzie nagrywane lub streamowane, warto unikać wąskich pasków i drobnych wzorów, bo zaburzają obraz w kamerze. Jeśli tło sceny jest ciemne, ciemny strój sprawi, że prelegent po prostu „znika”. To drobiazgi, które mają realny wpływ na odbiór.
> Widownia nie ocenia osobno treści, slajdów i sposobu mówienia. Ocenia całość – i robi to w pierwszych sekundach, zanim prelegent zdąży powiedzieć cokolwiek istotnego.
Po pierwsze: analiza odbiorców – zanim powstanie choćby jeden slajd.
Po drugie: nazwanie celu – co musi się wydarzyć, żeby uznać to wystąpienie za udane.
Po trzecie: aktywne szukanie możliwości wystąpień. Na początku nikt nie przychodzi z zaproszeniami. Trzeba samemu aplikować – przez Call for Papers, Call for Speakers, bezpośredni kontakt z organizatorami. Social media pomagają: regularne publikowanie treści z obszaru ekspertyzy sprawia, że inni zaczynają polecać nas w dyskusjach.
Analiza odbiorców decyduje o tym, jaką treść w ogóle warto przygotować. Ta sama wiedza, przedstawiona w sposób dopasowany do przekonań i potrzeb konkretnej grupy, lepiej trafi do widowni. Bez analizy prelegent mówi do wyobrażonej sali, nie do tej, która faktycznie siedzi przed nim.
Organizator powinien przekazać prelegentowi profil uczestników: kim są, po co przyszli, czego szukają. Warto dołączyć informację o innych tematach na agendzie, żeby prelegent mógł uzupełniać treści, a nie je powielać. Aplikacja eventowa dla firm może dostarczyć te dane z systemu rejestracji.
Wystąpienie może realizować cel sprzedażowy, ale nie może wyglądać jak prezentacja oferty. Widownia przychodzi po wiedzę, case'y i narzędzia – nie po cennik. Firma powinna pojawiać się w prezentacji naturalnie, jako autor konkretnych rozwiązań, nie jako główny temat.
Dobry host ma rozpisany scenariusz nie tylko zapowiedzi prelegentów, ale też tego, co dzieje się między wystąpieniami. Rozmawia z prelegentami przed eventem i wie, czego nie mówić, żeby nie zdradzić ich puenty ani nie zepsuć otwarcia. Angażuje uczestników, monitoruje nastrój sali i reaguje na bieżąco – nie czyta bio i nie schodzi ze sceny.
Dobry moderator pyta organizatora o cel panelu, profil panelistów i oczekiwany efekt rozmowy. Sprawdza też relacje między panelistami – czy się znają, czy publicznie się w czymś różnili, czy kiedyś współpracowali. Lista pytań wysłana przed panelem to sygnał, że moderator poważnie podchodzi do swojej roli.
Tak – z dwóch powodów. Po pierwsze, obniża stres prelegenta, bo pierwsze wejście na scenę nie jest już „pierwszym razem”. Po drugie, pozwala wykryć problemy techniczne, zanim zrobi to przed publicznością. Próba może odbyć się dzień wcześniej lub rano w dniu wydarzenia – ważne, żeby organizator faktycznie tę przestrzeń zapewnił.