Zapisz się do naszego newslettera
Twoje zgłoszenie zostało wysłane!
Ups! Coś poszło nie tak podczas przesyłania formularza.
CEO & Co-Founder @ Gridaly
Najcenniejsi prelegenci na konferencje branżowe zazwyczaj nie szukają okazji do wystąpień. Pracują, rozwijają projekty i nie przeglądają formularzy Call for Speakers. Żeby ich pozyskać, trzeba wyjść z inicjatywą i wykorzystać odpowiednie narzędzie. LinkedIn Sales Navigator pozwala precyzyjnie dotrzeć do ekspertów z określonych firm i pełniących konkretne role.
Pozyskiwanie prelegentów przez Linkedin to dziś jeden z najskuteczniejszych kanałów budowania line-upu konferencji – szczególnie wtedy, gdy priorytetem jest merytoryka, a nie sama rozpoznawalność nazwiska.
LinkedIn Sales Navigator to płatne narzędzie do zaawansowanego wyszukiwania na LinkedIn, które umożliwia filtrowanie użytkowników według firmy, stanowiska, branży, lokalizacji i aktywności. W rekrutacji prelegentów pozwala dotrzeć bezpośrednio do osoby pełniącej konkretną rolę w określonej organizacji – bez pośredników i bez czekania na zgłoszenia.
Call for Speakers to użyteczne narzędzie – pozwala budować skalę i przyciąga osoby aktywnie szukające okazji do wystąpień. Problem polega na tym, że często nie są to osoby, których szukasz na konferencje seniorskie czy specjalistyczne.
Eksperci z dużą wiedzą operacyjną najczęściej nie mają „parcia na szkło”. Są liderami zespołów, dyrektorami produktu czy starszymi inżynierami. Nie przeglądają formularzy zgłoszeniowych, bo nie muszą. Ich głównym zajęciem jest praca, a nie występowanie na scenie.
Ta luka między tym, co trafia do Call for Speakers, a tym, czego potrzebuje program konferencji, sprawia, że cold outreach przez LinkedIn staje się osobnym, równoległym kanałem rekrutacji.
Pytanie „jak pozyskać prelegentów na konferencję” rzadko ma jedną odpowiedź. W praktyce najlepiej działa połączenie kilku źródeł: Rady Programowej z własną siecią kontaktów, poleceń od zaprzyjaźnionych wydarzeń, obserwacji innych konferencji oraz precyzyjnego outreachu na LinkedIn.
Sales Navigator pozwala zawęzić wyszukiwanie do bardzo konkretnych parametrów. Zamiast przeglądać setki profili, wpisujesz firmę, np. Google, Valve czy Larian Studios, stanowisko, np. „Senior Product Designer”, „Lead Game Developer” czy „Head of Research”, a dodatkowo możesz wykorzystać słowa kluczowe w profilu, takie jak „speaker” lub „community”.
Kilka filtrów warto ze sobą łączyć.
Firma – jeśli zależy Ci na reprezentacji konkretnych organizacji w line-upie, możesz zacząć od firmy. Duże korporacje zatrudniają tysiące pracowników, a część z nich aktywnie chce dzielić się wiedzą i szuka przestrzeni, w której może to robić.
Stanowisko – im bardziej precyzyjne, tym lepiej. „Community Manager” czy „Developer Advocate” to role, w których ludzie z definicji komunikują wiedzę na zewnątrz, dlatego są naturalnymi kandydatami na prelegentów.
Aktywność – Sales Navigator pozwala filtrować osoby, które były aktywne na LinkedIn w ostatnim czasie. Jeśli ktoś regularnie publikuje posty branżowe, może to być sygnał, że chce dzielić się wiedzą także w innych formatach.
Warto też na bieżąco śledzić posty i artykuły na LinkedIn z interesujących branż. Jeśli wartościowe treści publikuje ktoś z firmy, którą chcesz mieć w programie, taka osoba może od razu trafić na wishlistę potencjalnych prelegentów.
Cold outreach przez LinkedIn działa pod warunkiem, że wiadomość jest konkretna, krótka i pokazuje, że nadawca odrobił pracę domową.
Wiadomość powinna odnosić się do czegoś konkretnego z profilu lub aktywności danej osoby. Zamiast pisać „zapraszam do wystąpienia na naszej konferencji”, lepiej odwołać się do konkretnego projektu czy publikacji: „Widziałem Twój projekt X / Twój post o Y – właśnie takiego poziomu merytorycznego szukamy”.
Propozycja powinna być również skonkretyzowana tematycznie. Zamiast pytać „czy chciałbyś u nas wystąpić?”, lepiej napisać: „Szukamy osoby, która mogłaby opowiedzieć o tym, jak wygląda praca nad Z w organizacji o takiej skali jak Wasza. Czy to temat, o którym mógłbyś opowiedzieć przez 30–40 minut?”.
Nie każdy odpisze i to jest normalne. Przy outreachu do ekspertów z dużych organizacji ważniejsze od samego odsetka odpowiedzi jest to, czy osoby, które odpowiadają, rzeczywiście pasują do programu i są zainteresowane udziałem.
Znaczenie ma również kontekst: marka konferencji, historia poprzednich edycji i rozpoznawalne nazwiska z wcześniejszych line-upów. Osoba, która otrzymuje wiadomość, ocenia nie tylko sam temat, ale również to, czy warto poświęcić czas na udział w wydarzeniu.
W przypadku dużych konferencji branżowych rozpoznawalna firma w programie może wpływać na sprzedaż biletów i postrzeganie wydarzenia. Nie chodzi jednak o samo kolekcjonowanie znanych logo. Duże organizacje często mają pracowników, którzy są już przygotowani do publicznych wystąpień.
Wiele korporacji ma wewnętrzne zespoły wspierające pracowników w przygotowaniu prezentacji. W praktyce oznacza to, że po stronie firmy może być osoba, która pomaga w logistyce, pilnuje terminów i wspiera prelegenta w przygotowaniu materiałów przed konferencją.
Przy outreachu do dużych firm warto liczyć się z tym, że prelegent będzie potrzebował wewnętrznej zgody. Czasem ten proces trwa miesiące. Zdarza się też, że firma zgadza się na udział prelegenta, ale bez wykorzystania logo lub bez występowania oficjalnie w imieniu organizacji. Takie warunki warto ustalić jak najwcześniej.
Rekrutacja prelegentów to proces całoroczny, a nie sprint przed deadlinem Call for Speakers. Budowanie bazy wymaga systematyczności.
Wishlisty najlepiej działają wtedy, gdy są uzupełniane na bieżąco – na podstawie obserwacji LinkedIn, innych konferencji branżowych, poleceń Rady Programowej i ankiet po poprzednich edycjach. Zapisane profile, zrzuty ekranu interesujących postów czy notatki od organizatorów zaprzyjaźnionych wydarzeń z innych krajów tworzą bazę, z której można korzystać przy planowaniu kolejnej edycji.
Blacklista to osobny temat. W praktyce trafiają na nią osoby, które odwołały wykład w ostatniej chwili bez uzasadnienia, nie dotrzymały ustalonych warunków albo których prezentacja została oceniona wyraźnie poniżej oczekiwań grupy docelowej. Nie oznacza to dożywotniego zakazu, ale przy kolejnych zgłoszeniach od takich osób warto znacznie dokładniej zweryfikować propozycję.
Przy skalowaniu outreachu warto też współpracować z organizatorami wydarzeń z innych krajów. Jeśli dana osoba sprawdziła się na zaprzyjaźnionej konferencji w Niemczech czy Skandynawii, taka rekomendacja ma realną wartość – i działa to w obie strony.
Konferencje z programem opartym na ekspertach z dużych firm potrzebują długiego okresu rekrutacji. Pierwsze wiadomości do kluczowych kandydatów warto wysyłać 7–8 miesięcy przed datą wydarzenia. Daje to czas na uzyskanie wewnętrznych zgód po stronie firm, doprecyzowanie tematów i ewentualne zmiany w line-upie.
Dobrą praktyką jest wcześniejsze ogłaszanie rozpoznawalnych nazwisk, nawet jeśli finalny temat prezentacji nie został jeszcze ustalony. Sam temat można doprecyzować później, żeby w dniu konferencji nadal był aktualny.
Ostatnie 20% line-upu zwykle domyka się 1–2 miesiące przed wydarzeniem. To właśnie wtedy kończą się procesy akceptacyjne w korporacjach, a także ustalane są kwestie związane z premierami produktów i innymi czynnikami niezależnymi od organizatora.
Nie. Podstawowe wyszukiwanie na LinkedIn również działa, ale Sales Navigator daje znacznie więcej filtrów i pozwala zapisywać listy kandydatów oraz śledzić ich aktywność. Przy większej skali outreachu różnica jest wyraźnie odczuwalna.
Nie ma jednej liczby – zależy to od branży, rozpoznawalności konferencji i precyzji targetowania. Przy dobrze przygotowanej liście i personalizowanych wiadomościach odpowiedzi pojawiają się na tyle często, że metoda może być opłacalna nawet bez bardzo wysokiego wskaźnika konwersji.
Nie na tym etapie. Pierwsza wiadomość ma przede wszystkim sprawdzić, czy temat i format wystąpienia są dla danej osoby interesujące. Kwestie honorarium oraz pokrycia kosztów podróży i noclegu można omówić po wstępnym potwierdzeniu zainteresowania.
Warto ustalić konkretny termin, do którego firma może potwierdzić udział, oraz uzgodnić, kto jest osobą kontaktową po jej stronie. Procesy akceptacyjne w dużych korporacjach mogą trwać długo, dlatego trzeba uwzględnić je już podczas planowania outreachu.
Często jest wręcz przeciwnie. Eksperci pozyskani przez outreach to zazwyczaj osoby, które na co dzień zajmują się tym, o czym później mówią na scenie. Nie zawsze są zawodowymi speakerami, ale mają konkretną i aktualną wiedzę operacyjną. Przy wsparciu Rady Programowej i odpowiednio wczesnym dopracowaniu prezentacji poziom takich wystąpień może być bardzo wysoki.
Tak, ale warto wprowadzić zasadę, że każde zgłoszenie – niezależnie od źródła – przechodzi weryfikację merytoryczną, np. przez Radę Programową. Wykłady sponsorowane powinny być wyraźnie oznaczone w agendzie i komunikacji, żeby uczestnicy wiedzieli, z jakim formatem mają do czynienia.